piątek, 23 lutego 2018

POZNAŃ.

Równy tydzień temu wróciłam z Poznania, w którym byłam na kilkudniowym wypadzie razem z przyjaciółką, post dodaje tak późno z trzech powodów, pierwszym bym ogrom pracy w styczniu i nawał egzaminów, drugim ciągłe wyjazdy w lutym gdzie wczoraj w nocy dopiero wróciłam z Rzeszowa, a dziś wieczorem znów wyjeżdżam z racji miesięcznego wolnego po egzaminach i przerwy w pracy a trzecim i ostatnim to, że przenoszę bloga na stronę z czy też jest dużo pracy i są aktualnie małe komplikacje, ale mam nadzieję, że niedługo będzie już można czytać ten post w nowej odsłonie strony. 
Wracając do tematu Poznania, wyjazd można uznać za dość udany poza jednym bardzo nieprzyjemnym incydentem pierwszego dnia, gdzie po ponad pięciu godzinnej podróży z Krakowa zmęczone chciałyśmy jechać, odpocząć na nasz rezerwowany ponad dwa tygodnie wcześniej apartament. Jadąc z jednego końca miasta na drugi, po odebraniu kluczy okazało się, że dostałyśmy całkowicie inny "apartament" który nawet w jednym procencie go nie przypominał, jeśli ktoś ma mnie na snapchacie to mógł oglądać całą relację z każdego mieszkania i ocenić czy moje zdenerwowanie było bezpodstawne, czy nie. Po stosunkowo krótkiej wymianie zdań z właścicielem dostałyśmy inny apartament na jedną noc, a następnego dnia otrzymałyśmy klucze do właściwego. Finalnie byłyśmy zadowolone, ale organizacja była fatalna i można było tego oszczędzić wszystkim.. Nasz pobyt w tym dość ładnym i klimatycznym mieście zleciał zbyt szybko, nie zdążyłyśmy praktycznie nic zwiedzić poza rogalowym muzeum poznania, gdzie z dużym humorem można było się nauczyć gwary poznańskiej i dowiedzieć się jak powstaje słynny poznański rogal świętomarciński, spóźniłyśmy się nawet na koziołki o godzinie 12 haha. Reasumując całą wyprawę, mam nadzieje, że niedługo tam wrócę i do tego samego już właściwego apartamentu, bo był cudowny.


Paznokcie pięknie się prezentowały na zdjęciach dzięki paczce lakierów hybrydowych od SEMILACA.

T-shirt - Zaful
Spodnie - Zaful
Futerko - Zaful
Buty - born2be